Wypowiedzi pomeczowe, noty23.04.2007, 21:52 - dodał Administrator
Marek Sadowski - Wiedziałem jak gra Tomasovia. Po prostu po dobrych meczach przyszło jakieś rozluźnienie to nie był ten sam zespół. W zasadzie sami strzeliliśmy sobie gola. Zaczeło się od błędu Farotimiego który skoczył do piłki przed Grzegorczykiem, później swoje dołożył Skrzypek i z akcji praktycznie z niczego, Tomasovia wyszła na prowadzenie. Zagrał wreszcie Chomicz, który wszedł dzisiaj na młyn i szczerze mówiąc nic więcej nie zagrał, niż mogłem się po nim spodziewać. Zbigniew Kuczyński (trener Tomasovii) - Nigdy nie zakładamy przed meczem gry na remis. To jest młody zespół, który w przyszłości ma osiągać wyniki. Chodziło mi o dobrą, mądra grę i to zaprezentowaliśmy w pierwszej połowie. Po przerwie ulegliśmy presji i mam pretensje do swoich zawodników za brak realizacji założeń taktycznych. Przestaliśmy wygrywać pojedynki, gubiliśmy ustawienie. Mimo wszystko cieszę się, chłopaki wykazali się mądrością na boisku grając z bardzo dobrym zespołem. Odrobiłem pracę domową przed tym meczem w przeciwieństwie do biłgorajan. Łada zlekceważyła nas i nie wyeliminowała naszych mocnych punktów. Ireneusz Zarczuk - Chcieliśmy w pierwszej połowie dać się wyszumieć rywalom. Grając do przerwy pod wiatr wiedzieliśmy, że w drugiej połowie warunki będą sprzyjały nam i liczyliśmy na to, że tomaszowianie osłabną fizycznie. Taktyka się sprawdziła, ale nie udało nam się utrzymać bezbramkowego wyniku. Przy bramce dostałem bardzo dobrą piłkę od Sławka Barteckiego i szedłem w ciemno do tej wrzutki. Taką samą piłką Sławek obsłużył mnie na początku meczu, ale wtedy obronił bramkarz Tomasovii. Szkoda dwóch punktów zwłaszcza, że w drugiej połowie atakowaliśmy i było jeszcze kilka sytuacji. Przemyslaw Wawryca (napastnik Tomasovii) - Remis może nas cieszyć. Zwłaszcza w pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobrze i udało mi się strzelić bramkę tuż przed przerwą. Wiedzieliśmy jak groźną drużyną jest Łada, więc trzeba było grać ostrożnie. Linia obrony to mocny punkt Łady, ale tym razem to właśnie po błędzie obrońcy my uzyskaliśmy prowadzenie. Potwierdziło się, że biłgorajscy obrońcy są lepsi w walce powietrznej, a gorzej im to wychodzi gdy piłka jest nisko. My przede wszystkim chcieliśmy się skupić na tym, żeby zagrać za zero z tyłu. Szkoda, że się nie udało. Noty: Fokin 6 – Skrzypek 5, Grzegorczyk 6, Sawczuk 6, Bartecki 6 – Fulara 5, Sadowski 6 (Chomicz 6), Bialek 6, Kubiak 6, Farotimi 5 – Zarczuk 7. Bez not: Kukiełka, Popajewski. Źródło: Lubelski Sport Express.
|