Wywiad z prezesem Łady Jackiem Piskorskim.18.05.2004, 20:13 - dodał dsa
Źródło: Tanew Rozmawiał: Andrzej B. Miazga A. Miazga: We władzach biłgorajskiego sportu działa pan od niedawna, a już piastuje funkcję prezesa klubu. J. Piskorski: Pracę społeczną w kierownictwie klubu podjąłem ponad rok temu. Przez pewien okres pełniłem obowiązki szefa, a obecnie stoję na czele zarządu. Odwlekałem decyzję, bo liczyłem się z ciężką pracą związaną z pozyskaniem sponsorów i sympatyków klubu, a także z jego funkcjonowaniem. A. Miazga: Od czego zaczął Pan urzędowanie? J. Piskorski: Z racji, że byłem we władzach znałem problematykę dotyczącą spraw bieżących, dlatego zabrałem się od razu za likwidację pewnych niedociągnięć. A. Miazga: Nowy prezes nie ma łatwego życia, znane jest zadłużenie klubu, czy finanse nie zdominują pracy zarządu? J. Piskorski: Finanse są bardzo ważne, jeśli nie najważniejsze. Od zasobu klubowej kasy zależy sprawność organizacyjna klubu. Oczywiście nie zapominam o sprawach szkoleniowych ale o nich decydują trenerzy. A. Miazga: Jak dotąd udało się spłacić znaczne pieniądze instytucjom, trenerom i piłkarzom, ale w dalszym ciągu nie ma dnia, by nie dzwonił np. Oleniacz, Żuchnik, Kasiak, Bartnik czy Mażysz. Nie wszyscy członkowie chcą o tym wiedzieć. Od pewnego czasu kibice i sympatycy piłki nożnej w Biłgoraju obserwują małe zaangażowanie członków zarządu w pracach tego gremium. Mówi się, że ciężar funkcjonowania klubu spoczywa na barkach dwóch działaczy. J. Piskorski: W każdej nieoficjalnej informacji zawsze bywa część prawdy. Tak jest i w tym przypadku. Praktycznie Mirosław Laskowski i ja dbamy o wszystko, pozostali członkowie zarządu nie w pełni zaangażowali się w ciężką pracę. Pomaga nam Stanisław Wójcik- kierownik klubu i Andrzej Miś- kierownik drużyny. Wyczuwam brak klimatu w funkcjonowaniu drużyny, dlatego ciężko dźwigać nam ciężar finansowy. Dziękuję tym, którzy nas wspomagają, ale jest to kropla w morzu potrzeb. Nie możemy myśleć o przyszłości klubu ale zrobimy wszystko, by zespół wypadł dobrze w rundzie wiosennej. A Miazga: Z meczu na mecz Łada gra coraz lepiej. J. Piskorski: Dysponujemy wyrównanym składem, widocznie są mankamenty w liniach ofensywnych, ale już tego nie da się zmienić. Bez zrozumienia potrzeb klubu nie będziemy rozmawiać o wzmocnieniach zespołu w sezonie 2004/2005, a drużyna tego potrzebuje. Korzystając z okazji, zachęcam do bliższej współpracy sponsorów indywidualnych, zakłady pracy i instytucje, bo reklama przez sport sprawdza się także w Biłgoraju. Dziękuję za rozmowę.
|