Łada - Podlasie Biała Podlaska 2:2 (2:1)13.08.2006, 19:39 - dodał Flower
Historia lubi się powtarzać, to słynne powiedzenie dobrze pasuje do dzisiejszego inauguracyjnego meczu, który podobnie jak rok temu zakończył się remisem. W meczu dwóch zespołów, które były uważane przez ekspertów za faworytów rozgrywek padł remis mimo, że już w 15 minucie Biało-niebiescy prowadzi 2:0 po trafieniach Wojciecha Białka. Nasz najlepszy snajper mógł mieć jeszcze lepszą skuteczność, bo kilka minut później znalazł się w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem gości. Sytuacja, która mogła dobić przyjezdnych skończyła się dobrą interwencją obrońcy, który zdążył szybko wrócić i z którym nasz supersnajper niepotrzebnie wdał się w pojedynek. Dominacja Łady nie trwała niestety długo i zamiast efektownej wygranej rozpoczął się koszmar. Nasi zawodnicy chyba spoczęli na laurach, a Podlasie rozpoczęło prawdziwą ofensywę. Nasza defensywa zaczęła z czasem przypominać szwajcarski ser, a przed utratą bramek ratował nas wspaniałymi interwencjami Tomasz Kyć. Niestety do czasu... W końcówce pierwszej połowy napastnik gości znalazł się kilka metrów przed bramką i nasz golkiper sparował o słupek jego strzał, ale niestety wobec dobitki był bezsilny. Drugą część meczu Podlasie rozpoczęło od szybkiego szturmu na naszą bramkę i kontrolowało przebieg gry, a nasi zawodnicy czekali na kontrataki. Kilka z nich było bardzo groźnych, ale bialscy defensorzy często łapali zawodników BKS-u na pułapki ofsajdowe. Niestety przynajmniej dwa razy pomylił się przy nich również sędzia, a szkoda bo mogło być zupełnie inaczej... W końcówce meczu stało się najgorsze i goście wyrównali. Piłkarze Łady niesieni głośnym dopingiem niestety nie zdołali w przeciągu kilku minut odwrócić losów meczu i spotkanie zakończyło się remisem. Jedynym pocieszeniem wydaje się wspaniała postawa fanów Łady, którzy zachwycali publiczność wspaniałymi pokazami ultras i sportowym dopingiem do samego końca. Zwłaszcza po wymarzonym początku meczu żal straconych punktów, ale obiektywnie należy przyznać, że wynik nie krzywdzi żadnej ze stron. Nie można odmówić naszym piłkarzom ambicji i walki, ale na pewno stać ich na zdecydowanie lepszą i bardziej efektywną grę, którą nie raz nas zachwycali. Z całą pewnością potrzeba będzie kupić przy najbliższej okazji klasowego obrońcę, ale także należy pomyśleć nad korektami taktycznymi, bo prowadząc 2:0 nie można remisować meczów.Bramki: Białek x 2 - Sobiczewski, Guzek. Skład: Kyć - Skrzypek, Sawczuk, Kukiełka (76 Blacha), Farotimi - Fulara, Furlepa, Gutek (63 Oleszczuk)(90 Popajewski), Kołodziej (72 Połeć) - Zarczuk, Białek Żółte kartki: Kukiełka, Farotimi, Kołodziej - Sobiczewski, W. Jakubiec, Bal
|