Mierzę w awans i koronę07.08.2006, 20:28 - dodał Flower
Miniony sezon bez wątpienie należał do Wojciecha Białka. 24-letni napastnik Łady Biłgoraj zdobył 46 bramek i został królem strzelców zamojskiej klasy okręgowej. Teraz, już po awansie do IV ligi zamierza skopiować swój wyczyn. Choć jak sam przyznaje, forma nie jest jeszcze taka, jakby oczekiwał. – Na razie gram na 70 procent swoich możliwości – przyznaje Wojciech Białek. – Ale w pierwszym ligowym meczu z Podlasiem Biała Podlaska będę już w szczytowej dyspozycji.- Jaki cel przyświeca Ładzie w nadchodzącym sezonie? - Cel numer jeden to awans do III ligi. Moim marzeniem jest natomiast, aby zostać królem strzelców IV ligi. Do tej pory nigdy mi się to nie udało. Raz byłem blisko. Grając w Legionie Tomaszowice, w sezonie 2002/2003 strzeliłem 25 goli, ale o pięć bramek okazałem się gorszy od Roberta Sztejna z Czarnych Dęblin. - To ambitne założenia. A jeśli się nie uda? To wtedy prawdopodobnie wyjadę za granicę. W grę wchodzi Grecja lub Anglia. Już teraz miałem okazję grać w drugoligowym klubie greckim. Ale zostałem w Ładzie. - Mierzysz w koronę króla strzelców, ale zapewne nie będziesz jedynym zawodnikiem, który będzie chciał tego dokonać... - Najgroźniejszym rywalem będzie Wojciech Kępka ze Stali Kraśnik. Znam go bardzo dobrze, bo przez rok graliśmy razem w Czarnych Dęblin. To bardzo waleczny i ambitny zawodnik Moim zdaniem marnuje się w IV lidze. Powinien grać wyżej. - Kępka najgroźniejszym rywalem w walce o koronę, a jego zespół zapewne będzie chciał wam pokrzyżować plany jeśli chodzi o awans. - Tak, ale jeśli będziemy grać poprawnie, to nikt nie będzie w stanie nam przeszkodzić. Nie boję się Bugały, ani „gwiazd” z Kraśnika. Choć Stal będzie trudnym rywalem. Ma bardzo dobrego trenera oraz silny duet napastników Kusztykiewicz – Kępka. Jakie są w takim razie atuty Łady? - Mamy dobrych młodzieżowców i jesteśmy bardzo zgranym zespołem. Naszym atutem są też stałe fragmenty gry oraz... trener Marek Sadowski, który jest bardzo dobrym strategiem. - Jesteś wychowankiem Legionu Tomaszowice. Jak odbierasz fakt, że ten klub zniknął z piłkarskiej mapy? - To wielka szkoda, bo darzę go dużym sentymentem. Jednak Legion nadal jest i zawsze będzie w moim sercu. W nim się wychowałem. Boisko w Tomaszowicach znałem jak własną kieszeń. Brakuje mi Legionu. Z taką atmosferą jaka tam była nie spotkałem się do tej pory w żadnym innym klubie, w jakim przyszło mi grać... Rozmawiał Marek Wieczerzak Źródło: Dziennik Wschodni
|