Gorące dni w czwartoligowych klubach06.07.2006, 20:30 - dodał Administrator
Piłkarscy czwartoligowcy jeszcze przez kilka dni przebywać będą na urlopach. Nie oznacza to jednak, że w klubach tej klasy rozgrywkowej nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie. W kilku, podobnie jak za oknem, jest bardzo gorąco.Decyzja dopiero dzisiaj Nadal nie wiadomo, kto będzie prowadził zespół Czarnych Dęblin. 30 czerwca umowa wygasła trenerowi Ryszardowi Kupisowi i na razie nie została przedłużona. Decyzja co do szkoleniowca miała zapaść wczoraj, podjęta zostanie być może dzisiaj. - Musi się zebrać cały zarząd. Na razie ustaliliśmy listę 21 zawodników. Czwartkowy zarząd ma ją zaakceptować, a także podjąć decyzje co do trenera – mówi Andrzej Rudnicki, prezes dęblińskiego klubu. Ze Świdnika do Lubartowa Grzegorz Pastusiak wiosną grający w trzecioligowej Avii Świdnik w najbliższym sezonie będzie występować w Lewarcie Lubartów. Bardzo blisko gry w zespole, który nadal prowadzić będzie Przemysław Delmanowicz, są także Marcin Wójcie z Tura Milejów i Krystian Okoniewski z Avii. Lista życzeń Sadowskiego: Andrzej Gutek grający ostatnio w Avii, Piotr Fulara z Unii Hrubieszów, Arek Kołodziej z Sygnału i 18 letni Michał Popajewski z Górnika Łęczna – wymienia jednym tchem zawodników, których chce mieć w zespole Marek Sadowski, trener beniaminka IV ligi Łady Biłgoraj. - Wierzę, że klubowy zarząd dogada się z tymi piłkarzami do poniedziałku, kiedy spotkam się pierwszy raz z piłkarzami po wakacyjnej przerwie. Kto w miejsce Dobrynia? Nadal nie wiadomo, kto zastąpi w czwartej lidze LZS Dobryń, który zrezygnował z udziału w rozgrywkach. - Otrzymaliśmy już pismo, w którym klub z Dobrynia z powodów finansów informuje nas, że nie przystąpi do ligi. Zastanawiamy się, co zrobić w tej sytuacji. W regulaminie napisane jest że awansuje mistrz. Niewykluczone, że odbędzie się dodatkowe spotkanie na neutralnym terenie, w którym Sokół Adamów, zespół najwyżej sklasyfikowany ze spadkowiczów zagrałbym z drugą drużyną bialskiej okręgówki, Victorią Parczew – mówi Dobrosław Stec, wiceprezes LZPN. Nie wiadomo tylko, czy zespół z Parczewa pozostanie na drugim miejscu w tabeli. W poniedziałek ma zebrać się zarząd BOZPN, który być może nawet anuluje wynik ostatniego meczu, w którym Victoria wygrała 3:2 z Huraganem zdobywając dwie bramki w końcówce meczu z podyktowanych przez arbitra Piotra Wysokińskiego z Łukowa rzutów karnych z ,,kapelusza’’. Dzięki wygranej zespół z Parczewa wyprzedził w tabeli drużynę z Międzyrzecza. Unia bez prezesa i trenera - Po spotkaniu zarządu, podczas którego skrytykowana działania prezesa, a także i mnie wraz z Andrzejem Cegilińskim postanowiliśmy podać się do dymisji – mówi Henryk Kamieński, szkoleniowiec, który wiosną prowadził unitów. – Awansowaliśmy z zespołem do IV ligi, utrzymaliśmy go w tej klasie rozgrywkowej i komuś coś się nie spodobało. Czy wrócę do Unii ? Musiałoby się sporo zmienić w klubie. Teraz wybieram się na kurs trenerski do Płocka. Postanowiłem trochę się podszkolić, aby zdobyć tytuł trenera II klasy, a także licencje Euro II – dodaje Kamiński. Autor: BAS Źródło: Kurier Lubelski
|