Lider Łady - Ireneusz Zarczuk04.01.2006, 16:54 - dodał Administrator
Od lat jest liderem Łady Biłgoraj, od lat nie schodzi poniżej pewnego, dość wysokiego, poziomu. Nigdy nie zawodził kolejnych szkoleniowców, częstokroć służył im cennymi wskazówkami, bo przecież biłgorajski futbol zna od podszewki. Niejednokrotnie był najskuteczniejszym napastnikiem nie tylko w zespole, ale i w całej lidze. Poprzedni rok także może zaliczyć do udanych, mimo że przeżył pierwszą w swej karierze degradację do klasy okręgowej.- Karierę zaczynałem w okręgówce, dlatego teraz mogę powiedzieć, że zatoczyła koło. Oczywiście o przegranym u siebie meczu z Chełmianką, decydującym o naszym spadku, nie będę mógł łatwo zapomnieć. Powtórzę jednak mądre piłkarskie porzekadło: Czasami trzeba się cofnąć o krok, by potem łatwiej było zrobić trzy kroki do przodu. Nie byłem w tym roku tak skuteczny, jak w poprzednich latach, ale wynikało to z ustawienia zespołu. Teraz grałem przed napastnikami, miałem dogrywać piłkę kolegom, a nie wykańczać akcje. Myślę, że w pewnym stopniu wywiązałem się z obowiązków. Rok był dla mnie dość dobry nie tylko na boisku. Prowadzę zespół juniorów, z którym mam szansę na awans do I ligi wojewódzkiej. Kilku moich podopiecznych trafiło już do pierwszego zespołu. Cieszy mnie to, że tacy zawodnicy jak Marcin Dycha, w drużynie seniorów wypracowują i strzelają gole. W życiu prywatnym też mi się wiodło. Zdrowie dopisywało mojej rodzinie - przekonuje. Od kilku lat chcą go pozyskać zespoły z wyższych lig. Co roku namawiają go do zmiany barw klubowych przedstawiciele Hetmana Zamość. Ireneusz Zarczuk wciąż jest jednak oddany Ładzie. - Latem znów byli u mnie panowie Wieczerzak i Wesołowski. Ale wołałem zostać w Biłgoraju, by pomóc w budowie nowego zespołu. Niedawno dyrektor Wieczerzak śmiał się ze mnie, że nie przyjąłem oferty Hetmana. Mówił: Miałbyś w biografii występy przeciwko Legii. Odpowiedziałem, że to by było coś, ale jednak Hetmanowi daleko było do Legii. Pan Wieczerzak lekko się obruszył - mówi lider Łady. Wygląda na to, że z doświadczenia Ireneusza Zarczuka korzystać już będzie tylko Łada. - Swoje lata mam, więc nie myślę już o robieniu kariery. Skupiam się tylko na pracy w Ładzie. Wiążę olbrzymie nadzieje z młodymi zawodnikami, których szkolę. A w Ładzie grał będę dopóty, dopóki zdrowie mi pozwoli. Jak już mi nie będzie szło, to ustąpię miejsca młodszym. Na siłę nikomu nic nie będę udowadniał - mówi kandydat na Piłkarza Roku. Autor: Marek Sztochel Źródło: Kronika Tygodnia
|