Archiwum newsĂłw 13.03.2004-10.11.2008

Wywiad z Markiem Sadowskim

02.11.2005, 15:35 - dodał Administrator
W Kronice Tygodnia ukazał się wywiad z trenerem ,,Łady" Markiem Sadowskim oto on:
Często myśli Pan o przegranym u siebie 0:1 meczu z Aleksandrią?
- Bardzo często. Tego meczu nie powinniśmy przegrać, a jednak stało się inaczej. Mam żal do siebie. Być może ustawienie i taktyka gry były nietrafione. Niepotrzebnie zaufałem niektórym piłkarzom. Uwaga dotyczy szczególnie Molendy. Sprowadziłem go z SMS-u Łódź tuż przed tym meczem. Zdążył raptem wziąć udział w jednym treningu. Nie był jeszcze przygotowany do gry. Myślałem, że więcej umie. Ale to nie jego wina, że Sawczuk nie był w stanie trafić do pustej bramki z pięciu metrów albo, że Zarczuk zmarnował kilka sytuacji.

Chyba nikt nie przypuszczał, że droga Łady na szczyt tabeli okręgówki będzie aż tak długa?
- Kompletnie nie znałem zamojskiej okręgówki. Nie wiedziałem, że są tak duże dysproporcje w umiejętnościach poszczególnych zespołów. Drużyny z czołówki wygrywają mecz za meczem. Z tego powodu jak ktoś z góry tabeli tylko raz się potknie, to potem ciężko mu odrobić straty. Po meczu z Aleksandrią wyciągnęliśmy stosowne wnioski. Szkoda tylko, że była to nauka za trzy punkty. Cały czas gramy z nożem na gardle. Tylko my wiemy, ile to nas nerwów kosztuje. Działacze robią wszystko, by niczego nam nie brakowało. Mamy znakomite, jak na piątą ligę, warunki finansowe. Tylko nie mamy gdzie grać i trenować.

Który z dotychczasowych ligowych rywali wywarł na Panu największe wrażenie?
- Najtrudniej grało nam się z Roztoczem Szczebrzeszyn. Przed sezonem wygraliśmy z tym zespołem sparing 5:1, ale mecz kontrolny to nie liga. W spotkaniu o punkty piłkarze ze Szczebrzeszyna wysoko zawiesili nam poprzeczkę. Skutecznie zagęścili środek pola. I chociaż ich obrona nie jest zbyt mocną formacją, to bardzo dobrzy pomocnicy nie pozwalali nam się przedostać na pole karne. Dopiero pod koniec meczu doprowadziliśmy do remisu. Remis uzyskaliśmy także z Koroną Łaszczów, ale ten zespół nie jest tak mocny jak Roztocze. Atutem Korony jest niezbyt dobre boisko. A jeśli chodzi o inne zespoły, to toczyliśmy z nimi mecze do jednej bramki.

Czy boicie się Spartakusa Szarowola?
- Latem sprowadziłem do Łady tylko czterech piłkarzy: bramkarza Kycia, Farotimiego, Skrzypka i mającego znaczący wpływ na oblicze zespołu Białka. Do zespołu powrócili Furlepa i Paluch. Uznaliśmy, że nie ma sensu ściągać więcej zawodników. Wszyscy dookoła mówili, że zamojska okręgówka jest słaba, więc nie warto inwestować w kolejnych zawodników spoza Biłgoraja. Popełniliśmy jednak spory błąd, bo nie zwróciliśmy uwagi na wyniki sparingów Spartakusa i na dokonane przez ten klub transfery. A oni wycięli nam takie ''ładne kwiatki''. Teraz mogą nam sprawić sporo kłopotów. Obawiamy się jednak każdego zespołu, bo wszyscy się na nas sprężają. Mecze z Ładą w każdym wyzwalają niezwykłe możliwości.

Jeśli mecz Łady ze Spartakusem zakończy się remisem, to na półmetku najlepsza może się okazać Korona Łaszczów lub Victoria Łukowa Chmielek.
- Liczę się z tym. Victoria ma do rozegrania mecz zaległy ze Spartakusem. Nie mogę jednak zrozumieć, dlaczego OZPN złamał regulamin? Przepisy mówią, że mecze zaległe powinny być w ciągu dwóch tygodni, a już na pewno nie mogą się odbywać po zakończeniu rundy. Nawet, jeśli Korona lub Victoria wygra rundę jesienną, to i tak nie wygra sezonu, bo już teraz jest słabszym od nas zespołem. Ponadto w przerwie zimowej dokonamy wzmocnień, jeśli tylko nie zajmiemy pierwszego miejsca po pierwszej rundzie.

O meczu Łady z Victorią mówi się do dziś. Został Pan oskarżony o próbę przekupstwa jednego z piłkarzy Victorii.
- Podobno ktoś z Łukowej złożył doniesienie do prokuratury, ale ja do tej pory nie zostałem wezwany na przesłuchanie. Planujemy awans do czwartej ligi a następnym sezonie do trzeciej. Czy klub mający takie ambicje kupowałby mecze od tak słabego zespołu jak Victoria?
autor: Marek Sztochel
źródło: Kronika Tygodnia (31.10.2005)

[wróć do newsów]


Info

Skomentuj newsa na forum

Powered by PsNews