Archiwum newsĂłw 13.03.2004-10.11.2008

Wywiad z Ireneuszem Suchowierzchem

26.01.2005, 14:41 - dodał Administrator
W Nowej Gazecie Biłgorajskiej ukazał się wywiad z trenerem ,,Łady" Ireneuszem Suchowierzchem oto on:

-Chce pan posadzić Oleksieja Demjańca na ławę??
-Nie będę ukrywał, że nie jestem zadowolny z jego gry. Został załatwiony w ostatniej chwili, a ja nawet nie bardzo wiedziałem co tak na prawdę potrafi. Poza bramkarzem i środkiem pomocy potrzebuję pomocnika na prawą stronę oraz napastnika. Robimy wszystko żeby plany wyszły.

-Przed rozpoczęciem sezonu trenował Artur Kielarski, ale do Łady nie wrócił. Teraz znowu się pojawił. Jak po tym meczu w Stalowej Woli oceni pan jego dyspozycje?
-W lecie to myśmy zabiegali o to, żeby wrócił do Łady. Kielar wtedy postawił nas pod ścianą i musielismy awaryjnie ściągnąć Demjańca, a teraz sam zgłosił chęć gry w Biłgoraju.

-Jak to Kielar postawił klub pod ścianą??
-Warunki z klubem miał już uzgodnione, byłem więc pewny, że mam go w drużynie i nikogo nie szukałem.Po tygoniu Kielar zadzwonił z inforamacją, że nie będzie grał w Ładzie. Nie da się ukryć , że jest doświadczonym , dobrym bramkarzem i na pewno przydałby się tutaj.

-Poza nim jest jeszcze ktoś między słupkami?
-Tak, trenował z nami Daniel Polak z Włodawianki. Teraz wyjechał na trzy dni, na studia. Będę go jeszcze sprawdzał w dwóch meczach, z Roztoczem Szczebrzeszyn w środę i Sokołem Nisko w sobotę. Myślę , że z czterech bramkarzy wybiorę dwóch, którzy powalczą o miejsce w bramce. Myślę, że warto byłyby postawić na Kielara, bo już w pierwszym meczu pokazał co potrafi i zupełnie inaczej wyglądałą gra w naszym polu karnym niż później jak wszedł Demjaniec.

-Nie pierwszy raz przygotowania z Ładą rozpoczyna Michał Furlepa. W Stalowej Woli nie zagrał i ostatnie wiadomosci są takie, że w ogóle nie rozpoczynie rundy w pańskiej drużnie.
-Ja zabiegałem o to by Michał grał w Ładzie już jesienią.Od początku sezonu nie udało się go namówić do gry tutaj więc chciałem, żeby dolączył do nas od stycznia.Sytuacja była taka, że dogadał się z klubem, Półtora tygodnia trenował bardzo solidnie, ale efekt jest taki, że nie mam go w zespole. Nie wiem ,czy Victoria zaproponowała mu lepsze warunki , czy o co chodzi?

-Michał Furlepa dobrze wypowiadał się też o pana zajęciach.
-Pozostali zawodnicy równierz o moich treningach podejrzewam wypowiadają się dość dobrze.Staram się uczyć grać w piłkę. Niczego niepotrzebnego na zajeciach nie robię.
-A co z Dariuszem Pieczykolanem? Podobno został zawieszony... a może to pytanie należałoby skierować do kogo innego?

-Na mój wniosek został zawieszony na trzy miesiące, ale wykazał skruchę , przeprosił....
- Przeprosił? Za co??

-......(milczenie)
-Dość smucenia. Jak wygląda plan przygotowań do rundy rewanżowej?
-Zaczęliśmy piątego stycznia. Skupiamy się na pracy tlenowej i wytrzymałościowej. Od 17-tego mamy dwutygodniowej obóz dochodzeniowy .Będzie praca nad sprawnością ogólną i ciągle wytrzymałosciową. Siedem tygodni mam na przygotowanie chłopaków pod względem wytrzymałościowym. Później popracujemy nad taktyką.

- Czy to znaczy, że zawodnicy piłek za dużo teraz nie widzą?
- Nie. Zajęcia są z piłkami. Treningi nie polegają tylko na bieganiu po bieżni. Można prowadzić zajęcia typowo wytrzymałościowe na hali właśnie z piłkami. U mnie wszystkie treningi są z piłkami.

- Pierwszy sparing zakończony porażką. Wyciągnął pan już jakieś wnioski z tego meczu?
- Mimo przegrnaje jestem bardzo zadowolony z tego meczu. Nie mieliśmy wszystkich ludzi, którzy powinni grać. Nie tylko Michała Furlepy, Darka Pieczykolana, miał być Paweł Łagowiec z rezerw zamojskiego Hetmana. Chłopaki wytrzymali mecz kondycyjnie. Po dwóch tygodniach treningu wcale nie byliśmy gorsi od Stali.

- W drugiej połowie Stal miała nieznaczną przewagę.
- Zgadza się, ale po przerwie trener Adamus wymienił pięciu zawodników i wszyscy, którzy weszli na boisko, byli nastawieni na grę ofensywną. Najważniejsze dla mnie jest, że chłopaki mecz wybiegali, grali piłką.

- Dobry był tak naprawdę pomysł, że już na początek zagrać z silniejszym rywalem?
- Ja byłem za tym, żeby wszystkie sparingi grać z zespołami zespołami wyższych lig, ale nie udało się. Odmówił nam meczu Motor Lublin, Hetman Zamość, Tłoki Gorzyce. Co można powiedzieć o grze drużyny z zespołem piątoligowym? Dopiero w konfrontacji z silniejszym widać co chłopaki potrafią.

-W barwach Łady zagrało czterech nowych zawodników, chociaż chociaż Kielarze trudno mówić, że jest nowy. Skąd pomysł aby wzmocnień szukać aż w Sandomierzu?
-Nie będę ukrywał, że właśnie Kielar zaproponował Grzegorza Wodniaka, z którym wcześniej grał. Chłopaki przekazali sobie informacje i w koncu zrobiło ich się aż trzech. Pomimo tego, że ostatnio grali w Wiśle Sandomierz, wszyscy mieszkają w Stalowej Woli, więc znają się.

-W trakcie meczu rozmawiał pan z jeszcze innym zawodnikiem.
-Tak. Rozmawiałem ze Sroką. On teraz przechodzi rehabilitację po kontuzji, ale zadeklarował chęć gry w Ładzie. Jest to typowy napastnik. Na początku lutego będzie w Biłgoraju i zechcę go sprawdzić.

-Z tych zawodników Wisły Sandomierz, chyba najlepsze wrażenie sprawił Tomasz Bieniuk.
-Tomek zaskoczył mnie bardzo.Po zakończeniu rundy jesiennej nie trenował wcale. Ten mecz z nami był jego pierwszą grą po przerwie. W Stalowej Woli podobał mi się, ale jesteśmy jeszcze umówieni z nim na dwa, może trzy sparingi. Grzegorz Wodniak i Łukasz Laskowski zadeklarowali natomiast, ze chcą grać u nas. Muszę powiedzieć że podobali mi się obaj. Laskowski to taki typowy napastnik, który może grać też na boku pomocy. Inaczej przy nim grał też Irek Zarczuk. Szukali się nawzajem. Poza tym nie bał się walki, a ja lubię takich piłkarzy z charakterem. Wodniak zagrał na prawej pomocy, chociaż w Wiśle występował na środku. Widać jednak, że czy na środku, czy na bokach pomocy gra nie robi mu żadnej różnicy. Ja będę zabiegał, żeby właśnie tych trzech ludzi ściągnąć do Biłgoraja.

- W czasie meczu najwięcej pokrzykiwał pan na Łukasza Staszczaka i Oleksieja Demjańca.
- Łukasz moim zdaniem zrobił największe postępy. Zmieniłem mu pozycję i odnalazł się w linii obrony. Jeżeli jednak chce grać na przyzwoitym, czwartoligowym poziomie, nie może popełniać takich błędów. W obronie gra spokojnie, przyjmie piłkę, rozegra, ale momentami prezentuje jeszcze taką juniorską piłkę. Jeżeli krzyczę na niego, czy na innego zawodnika, to nie po to by go zniechęcić, ale jakoś muszę przekazywać swoje uwagi.

- Mówiło się, że Ładę wzmocni Artur Wąsacz , Piotr Lipiec. To jeszcze aktualny temat?
-Temat z Wąsaczem jest zamknięty. Zawodnik nie rwie się do gry w czwartej lidze. Woli grać w okręgówce. Owszem, Piotrkiem Lipcem również jesteśmy zainteresowani, ale on jeszcze przebywa za granicą. Pod koniec miesiąca wraca i kto wie czy nie zagra wiosną w Ładzie.

-Zacznie pan więc uzupełnienie składu od bramki , czy ważniejsze są zadanie bardziej ofensywne?
-Obrońców to my mamy. Zresztą z każdego zawodnika można zrobić obrońcę. Ta obrona którą mieliśmy jeszcze nie grała źle. Większość bramek, które straciliśmy padła ze stałych fragmentów gry. Z akcji daliśmy sobie strzelić bardzo mało goli. Przecież Piotr Bibułek może grać w obronie. Z obrońcy trudniej było by zrobić pomocnika czy napastnika. W jesienni graliśmy praktycznie tylko jednym napastnikiem, więc tu trzeba wzmocnień. Mnie interesuje gra piłką. My mamy grać, a rywal niech biega.

-Kogo zatem będzie pan sprawdzał w czasie najbliższych meczów?
- W środę, w Szczebrzeszynie pojawi się Daniel Polak, będą ci trzej zawodnicy z Wisły Sandomierz i Kielar oczywiście. Chciałbym też w środę oraz w sobotę z Sokołem Nisko zobaczyć Pawła Łagowca
Rozmawiał: Piotr Gontarz

[wróć do newsów]


Info

Skomentuj newsa na forum

Powered by PsNews