Tomasovia - Łada 3:0 (2:0)17.08.2004, 11:06 - dodał Flower
Niedzielny mecz nie stał na wysokim poziomie. Przez pierwsze 15 minut oba zespoły grały bardzo asekuracyjnie i ostrożnie. Dopiero w 15 minucie po raz pierwszy wywiązała się groźna sytuacja bramkowa. Podczas rzutu rożnego piłka wpadła w pole karne, a do piłki pierwszy doszedł Paszkiewicz, który umieścił piłkę w bramce Łady. Dalsza część meczu również nie była ciekawa, jednak Tomasovia znowu kilka razy przeprowadziła akcje na bramkę Łady i w 29 min. obrońcy Łady zaspali zostawiając Żurawskiego na czystej pozycji, który nie miał problemu z podwyższeniem rezultatu. Dopiero w końcówce pierwszej połowy do głosu zaczęła dochodzić Łada, ale nie zagroziła bramce Tomasovii poza dwoma samodzielnymi próbami ataku Zarczuka, który mijał połowę zawodników gospodarzy po czym został zatrzymywany pod bramką. Obrona Tomasovii niemal w całości złożona z zawodników, którzy w zeszłym sezonie grali jeszcze w III lidze była tego dnia nie do przejścia i pomimo tego, że w drugiej połowie Łada niemal cały czas przebywała na połowie Tomasovii, to nie stworzyła sobie "stuprocentowych" sytuacji do zdobycia gola. Gospodarze ograniczyli się do bardo groźnych kontr i właśnie w 65 minucie Paszkiewicz zostawiony przez naszych obrońców dostał dokładną piłkę i głową skierował ja do siatki. Po jednej sytuacji w której mógł paść gol w końcówce meczu miały jeszcze oba zespoły. Najpierw napastnik Tomasovii pomylił się zaledwie o centymetry i trafił w słupek, a chwile później dokładne dośrodkowanie dostał biłgorajski zawodnik jednak nie zdołał dojść do piłki na tyle, aby umieścić ją w bramce i strzelił obok słupka. Teraz Ładę czeka mecz w Biłgoraju z Orlętami Łuków, które przegrały pierwszy mecz z Lublinianką 0:6.Łada: Demijaniec, Sawczuk, Hasiak, Pyda, Krzepiłko, Bartecki, Staszczak (65 min. Styk), Pieczykolan (75 min. Juchniewicz), Bubiłek, Zarczuk, Polak (83 min. Koszarny)
|