Przed meczem z WKS wiele niewiadomych21.07.2004, 07:54 - dodał sdf
Zapraszam do przeczytania ciekawego artukuły który ukazał się w najnowszym numerze Nowej Gazety Biłgorajskiej: Niespokojny tydzień przeżyli zarówno zawodnicy jak i działacze BKS Łada. Równie szybko jak się pojawił z posady trenera zrezygnował Wiesław Wieczerzak, z funkcji wiceprezesa do spraw sportowych zrezygnował natomiast Mirosław Laskowski, zawodnicy przez cztery dni trenowali sami, a w poniedziałek 19lipca, na zajęciach miał się zjawić Ireneusz Suchowierzch. Gdy Wiesław Wieczerzak zaczął mówić o sparingach, wzmocnieniach powrocie do Łady Andrzeja Wachowicza, szkoleniowiec nagle zniknął. Od ubiegłej środy biłgorajanie trenowali sami a na zajęciach pojawili się nawet młodzi zawodnicy z zespołu prowadzonego przez Ireneusza Zarczuka. Właśnie na środowym treningu pojawiły się glosy ,że trener Wieczerzak prowadzi rozmowy z Hetmanem-On tam widzi przyszłość. Papiewski i tak po kilku kolejkach odejdzie ,bo Hetman będzie zbierał baty, a Wieczerzak wskoczy na jego miejsce-mówił przyglądający się biłgorajski kibic. Z innych źródeł dowiedzieliśmy się , że Wiesław Wieczerzak w tamtym czasie nie był jeszcze zdecydowany na prace w Hetmanie i rozmowy z BKS Łada na kilkadziesiąt godzin zawisły. Decyzja była uzależniona od negocjacji z zamojską drużyną, od sytuacji finansowej i kadrowej w Ładzie i wyników wyborów nowych władz OZPN w Zamościu, w których startował również Wiesław Wieczerzak.- Trener nie podpisywał z nami żadnej umowy, chciał się przyjrzeć zawodnikom i sytuacji naszym klubie Otrzymał propozycję z Hetmana i wszystko miało się wyjaśnić w sobotę , po wyborach władz OZPN- tłumaczy prezes BKS Łada, Jacek Piskorski. Przed decyzją o zatrudnieniu trenera, odbyło się walne zebrania sprawozdawcze, na którym byli przedstawiciele klubu, zawodnicy, kibice, zabrakło tylko trenera i przedstawienia planów na następny sezon.- Po co było to organizować – pytał jeden z uczestników – tylko gadanie a żadnych konkretów. Faktycznie na zgromadzeniu wszyscy się dowiedzieli jakie jest zadłużenie klubu wobec byłych obecnych zawodników, a co zostało spłacone. Całej rozmowie przysłuchiwali się ci, którzy wcześniej tworzyli i również w tym sezonie mieli tworzyć trzon drużyny. Do końca zebrania na sali zostało tylko dwóch: Ireneusz Zarczuk i Jarosław Pasiak. - Proszę zobacz kto z zawodników został na sali – mówił Mirosław Laskowski. – Zainteresowanie klubem jest praktycznie żadne. Z zaproszonych gości, którzy coś w tym mieście znaczą i mogliby pomóc, nie przyszedł nikt, a i zawodników to nie obchodzi – dodał. Pojawił się nawet pomysł, aby w roli szkoleniowca po raz kolejny zatrudnić Adama Mażysza, któremu klub również zalega ponad 10 tysięcy zł. W tematach rozmów pojawiła się sprawa środków ze sprzedaży biletów na mecze IV-ligowe. - Dlaczego pieniądze z biletów wpływają do Urzędu Miasta, przecież one powinny pozostać w klubie, a klub powinien mieć możliwości wykorzystywać te środki na wszystkie cele, czy zakup sprzętu, czy też spłatę długów – mówił były burmistrz Stefan Oleszczak - Organizatorzy spotkań nie obył ostatnio klub, lecz OSIR, i jako jednostka UM, OSIR był zobowiązany przekazywać środki właśnie do kasy miejskiej- tłumaczył Zbigniew Woźny, dyrektor OSIR. Ostatecznie Stefan Oleszczak znalazł się wśród członków zarządu klubu, Mirosław Laskowski zrezygnował z pełnionej dotąd funkcji, ale właściwie na dziewięć dni przed meczem Pucharu Polski z WKS Wieluń , nie było wiadomo kto z zawodników dogada się z klubem, kto będzie trenerem. Do pierwszego meczu coraz bliżej. Jeszcze kilkanaście dni temu kibice z nadzieją patrzyli na przyszłość Łady. A może uda się pokonać Wieluń, poźniej Piasta Gliwice i awansować do rozgrywek grupowych- mówili. Teraz chyba trzeba się skupić na tym, aby w rundzie wstępnej Pucharu Polski nie dać plamy z czwartoligowcem spod Łodzi
|