"Łabędzie" lepsze od "Orłów"14.09.2008, 18:12 - dodał Kura
Zawodnicy Łady Biłgoraj w pełni zrehabilitowali się za pechową porażkę w Świdniku wygrywając przed własną publicznością z Orłem Przeworsk 4:2 (2:2). Nikt nie mógł sobie wymarzyć lepszego początku spotkania. Już w 3 minucie meczu Mariusz Myszka w dziecinny sposób ograł obrońcę Orla i zacentrował piłkę wprost na głowę Ireneusza Zarczuka, który kapitalnym strzałem otworzył wynik meczu. Zdziwieni takim obrotem sprawy goście nie potrafili dojść do siebie po stracie bramki. Już w 15 minucie biłgorajanie mogli podwyższyć prowadzenie, ale uderzenie Piotra Fulary z rzutu wolnego minimalnie minęło bramkę strzeżoną przez Łukasza Jankowskiego. Dwie minuty później ten sam zawodnik stanął przed szansą pokonania golkipera przyjezdnych. Po mocnym dośrodkowaniu Sebastiana Skrzypka, lewoskrzydłowy Łady próbował w efektowny sposób umieścić piłkę w siatce Orła, ale ta po raz kolejny nie znalazła się w bramce przyjezdnych. Przeworszczanie grali słabo, nie potrafili oddać strzału na bramkę Nikołaja Fokina, nie mówiąc o stworzeniu jakiegokolwiek zagrożenia dla bramki gospodarzy. Jednakże w 21 minucie na przekór boiskowym wydarzeniom przed swoją szansą stanęli "Orłowcy". Kontrowersyjną decyzję podjął arbiter, który po starciu Mateusza Góry z napastnikiem Orła w poli karnym Łady wskazał na "wapno" i ukarał młodego obrońcę żółtym kartonikiem. Pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się Przemysław Lasek. Mimo zdobycia wyrównującej bramki gra gości nie uległa zmianie. Inicjatywę mieli nadal podopieczni Sławomira Adamusa i to oni byli w tym meczu stroną dominującą. W 42 minucie wyraźna dominacja Łady znalazła swoje odzwierciedlenie w postaci bramki. Asystę Ireneusza Zarczuka zamienił na gola Sasha Tymchyshyn wyprowadzając swój zespół na jednobramkowe prowadzenie. Niestety będący tłem dla Łady gracze Orła po raz drugi w tym meczu doprowadzili do wyrównania. Po nieporozumieniu Nikołaja Fokina i Siergieja Sawczuka piłkę głową do własnej bramki skierował drugi z nich i przeworszczanie zdobyli bramkę do szatni. Po zmianie stron podrażnieni obrotem sprawy biłgorajanie rzucili się do zdecydowanych ataków. W 47 minucie Piotr Fulara popisał się bardzo mocnym strzałem z rzutu wolnego, ale dobrą interwencję zaliczył Jankowski. Gospodarze cały czas dążyli do zdobycia zwycięskiej bramki. Momentami zawodnicy Sławomira Adamusa niczym na treningu rozgrywali piłkę pomiędzy bezradnymi zawodnikami z Przeworska. W 67 minucie rozgrywający świetną partię Ireneusz Zarczuk strzałem głową pokonał po raz drugi w tym spotkaniu Jankowskiego i znów na prowadzenie wyszli biłgorajanie. Od tego momentu "biało-niebiescy" w dalszym ciągu kontrolowali grę, stwarzali sobie kolejne sytuacje i ich zwycięstwo ani przez moment nie było zagrożone. Już w doliczonym czasie gry wygraną naszego zespołu przypieczętował rezerwowy Mateusz Piętak. Młody napastnik wykorzystał błąd bramkarza Orla, który po silnym uderzeniu Sebastiana Skrzypka wypuścił piłkę przed siebie i skierował futbolówkę do pustej bramki. Łada odniosla kolejne, w pełni zasłużone zwycięstwo. Biłgorajanie byli zdecydowanie lepszym zespołem, a pechowo stracone bramki były dziełem przypadku. Cieszy świetna forma Ireneusza Zarczuka i Sashy Tymchyshyna, który z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej. Miejmy nadzieję, że dobra postawa na własnym boisku przełoży się także na dobrą grę na wyjazdach, ponieważ teraz zawodników Sławomira Adamusa czeka wyjazdowa potyczka z Unią Nowa Sarzyna. Łada Biłgoraj - Orzeł Przeworsk 4:2 (2:2) Bramki: Zarczuk 3, 67, Tymchyshyn 42, 90+2 Piętak - 21 Lasek, 44 Sawczuk sam. Łada: Fokin- Skrzypek, Kasiak, Sawczuk, Góra- Myszka(80 Piętak), Chomicz, Bubiłek, Fulara- Zarczuk, Tymchyshyn(63 Pavliv) Orzeł: Jankowski - Stachyra, Lasek, Łuczyk , Misiło - Misiąg (63. Jagieła), Rajzer (73. Szymański), Majcher (56. Tworzydło), Sierżęga, Wojtas - Boratyn (84. Jarosz). SĘDZIOWAŁ Jarosław Śledź (Biała Podlaska) ŻÓŁTA KARTKA: Wojtas. WIDZÓW 500.
|