Archiwum newsĂłw 13.03.2004-10.11.2008

Wojciech Stopa: Obrona Łady to monolit; Fulara był nie do zatrzymania

01.09.2008, 09:07 - dodał Flower
- Nie udało się Stali zdobyć punktu w Biłgoraju.
- Przegraliśmy mecz, którego przegrać nie musieliśmy. Uważam, że może nie zwycięstwo, ale remis był w tym meczu w naszym zasięgu. Przede wszystkim zapłaciliśmy dwa razy za nie upilnowanie Irka Zarczuka, na co bardzo uczulałem zawodników, że nie wolno mu zostawić metra swobody w polu karnym. Dwa razy z zimną krwią wykorzystał to. Przy drugiej bramce, był ewidentny błąd Baszczyńskiego, prawego obrońcy, który zamiast robić to co do niego należało w obronie zapędzał się w akcje ofensywne. Była duża dziura co skrzętnie Łada wykorzystała przy drugiej bramce, poszła kontra i nie upilnowali Zarczuka w polu karnym i dwa razy Irek strzelił, dwie ładne bramki. Myślę, że tutaj nie ma co winić bramkarza bo oba strzały były przedniej marki. Natomiast tak jak mówię, szkoda bo w momencie gdy straciliśmy pierwszą bramkę, gra zaczęła nam się układać na boisku. Chociaż wcześniej przewagę miała Łada, po strzeleniu tej bramki uwierzyliśmy chyba, że możemy jeszcze odwrócić losy meczu, ale zabrakło konsekwencji w realizowaniu założeń taktycznych. Straciliśmy drugą bramkę, próbowaliśmy atakować, ale co z tego? Uważam, że w końcówce należał nam się rzut karny na Nowaku, bo faul był ewidentny. Zawodnik Łady nie miał kontaktu z piłką, przewrócił go. Nie wiem dlaczego sędzia nie podyktował rzutu karnego, ale przede wszystkim to jest nasza wina że ten mecz przegraliśmy. Musimy z tego wyciągnąć wnioski.
- O jakie cele gra Stal w tym sezonie?
- Nie mamy wygórowanych celów, gramy o utrzymanie. Pierwszy sezon wiadomo jest ciężki dla beniaminka, przede wszystkim musimy się oduczyć złych nawyków IV-ligowych, bo tam byliśmy drużyną, która non stop atakowała, graliśmy wysoko i to powodowało, że moi zawodnicy znacznie więcej przywiązują uwagi do gry ofensywnej, a troszeczkę za mało do obrony. Nie możemy w takim meczu zostawiać tyle swobody napastnikom gości w polu karnym. Nasi napastnicy byli skrzętnie pilnowani i poza tą jedną sytuacją ciężko było nam tu cokolwiek zrobić. Widać było, że obrona Łady stanowi monolit. Natomiast u nas za dużo błędów spowodowało, że straciliśmy te dwie bramki, w pierwszej połowie był jeszcze słupek który nas uratował. Na pewno więc gra defensywna u nas wymaga poprawy. Łada miała więcej indywidualności w swoim zespole, mądrze kierował duet Kasiak-Sawczuk grą defensywną zespołu. W środku pola pierwszorzędnie grał Fulara, dla mnie na pewno jeden z lepszych zawodników tego meczu. W drugiej połowie zabrakło mu sił, ale w pierwszej był nie do zatrzymania dla moich zawodników. No i w ataku Irek Zarczuk zrobił to co należało do napastnika, strzelił bramki w sytuacjach tych, które miał. Gratuluję Ładzie zwycięstwa, my musimy wyciągnąć wnioski i szukać punktów w następnym meczu.

Rozmawiał: Dariusz Buczek
Fot.: www.stal.krasnik.info

[wróć do newsów]


Info

Skomentuj newsa na forum

Powered by PsNews