Stefan Oleszczak: Zmiany na stanowisku trenera są potrzebne13.05.2008, 11:24 - dodał Flower
- Dzisiejszy mecz był już dziesiątym bez zwycięstwa. Dlaczego Łada przegrywa?- Brakuje jakiegoś skoordynowania w tej walce o punkty. Mamy braki w środkowej strefie, mamy braki w ataku, za mało jesteśmy agresywni. Na treningach nie brakuje zawodnikom witalności, omawiają taktyke z trenerem, a na boisku to nie wychodzi. To jednak jest już wyższa liga, jesteśmy beniaminkiem i brak ogrania na tym poziomie też ma spore znaczenie. - Piłkarzom zostało postawione ultimatum (5 punktów w trzech meczach), ale po dzisiejszym spotkaniu są już niewielkie szanse na jego zrealizowanie. - To miała być nasza tajemnica. Rzeczywiście chcieliśmy trochę potrzasnąć piłkarzami i postawiliśmy im ultimatum. Może nie tak ostro jak prasa podaje, ale jest takie założenie. Teoretycznie jeszcze wciąż szanse są. Na następnym zebraniu zarządu ocenimy grę piłkarzy i być może te warunki złagodzimy, bo nam nie chodzi o to żeby do zawodników podchodzić złośliwie. Chodzi o współpracę, nie chcemy żeby w drużynie były jakieś podziały, konflikty. Chcemy żeby piłka nożna dawała radość im, ale też kibicom. - Czy Marek Sadowski w przyszłym sezonie również będzie prowadził zespół Łady? - To nie jest jeszcze rozstrzygnięte, ale wszyscy wiemy, że zmiany na stanowisku trenera po 3-4 latach są potrzebne. Musi być jakieś dopływ świeżej krwi i być może trzeba będzie się z tym liczyć. - A jak Łada poradzi sobie z Hetmanem w Pucharze Polski? Dla kibiców jest to podobnie jak "święta wojna" Cracovii i Wisły w Krakowie. Czy w tym spotkaniu będzie można powalczyć z zamościanami i wygrać? - To będzie ciekawy mecz, pewnie że chcielibyśmy pokazać swój pazur. Trochę mnie martwią napięte stosunki między kibicami obu drużyn, taka jak Pan to określił "święta wojna". Nie w tym kierunku powinno iść kibicowanie. Mieszkamy w pobliżu i chcielibyśmy się zaprezentować godnie. Nie zaszkodziłoby gdybyśmy to my rezperzentowali zamojszczyznę w dalszych rozgrywkach. Rozmawiał: Paweł Kurzyna
|