Marek Sadowski: Nie możemy się odkrywać01.05.2008, 22:12 - dodał Flower
- Może na początek, niech Pan wyjaśni kibicom dlaczego oglądał Pan mecz z trybun?- W meczu z Resovia, sędziowie nie byli nam zbytnio przychylni, powiedziałem parę słów do sędziów i jest to kara za to, że niezbyt parlamentarnie wyraziłem się o ich pracy. - A jak Pan oceni dzisiejszy mecz? - Mecz walki. Wydaje mi się, że byliśmy lepszym zespołem. Powinniśmy grać trochę więcej piłką, gdzieś się boimy tej gry. Mamy cztery sytuacje stuprocentowe i nie potrafimy ich wykorzystać. Jeden strzał w bramkę, tracimy gol i potem się zaczynają nerwy. Muszę przyznać, że chyba nie mamy szczęścia. - No właśnie, brakuje tej gry piłką. Leo Beenhhaker twierdzi, że w dzisiejszej piłce długie podania powinno się stosować tylko w ostateczności, a u nas w ten sposób rozpoczyna się prawie każda akcja. - Tak, ale Leo Beenhhaker może ściągnąć sobie zawodników jakich chce, do tego żeby grali piłką. My natomiast mamy takich, którzy chcą w Ładzie grać. Nie ściągnęliśmy żadnego zawodnika, za którego transfer musielibyśmy zapłacić. Wydawało mi się, że Grzegorz Poleszak z Ernestem będą trzymali ten środek. Jakoś sobie radzą, ale szczególnie Grzesiek jeszcze chyba nie jest w takiej formie, na jaką go stać. - W środę finał okręgowego Pucharu Polski z Hetmanem, w lidze gramy już tylko o honor. Czy w meczu z Naprzodem da Pan odpocząć niektórym piłkarzom? - Wychodząc na każdy mecz chcemy wygrać, w Jędrzejowie również. Mecz z Hetmanem jest szczególny, ale nikt nie zagwarantuje, że jeśli dam odpocząć w niedziele jakimś zawodnikom to będą dużo lepiej grali w środę. W meczu z Hetmanem trzeba po prostu zagrać ambitnie, walecznie no i na pewno przyda nam się szczęście, którego teraz brakuje. - A może potrzebna jest zmiana taktyki i ograniczenie tych długich podań? - My nie mamy takiej taktyki, to wynika z tego, że zawodnicy nie pokazują się do gry, ewentualnie z tego, że agresywnie siadają na nas przeciwnicy. Dzisiaj akurat można było rozgrywać piłkę. W tej chwili każdy boi się odpowiedzialności, najlepiej jest kopnąć piłkę i mieć spokój, nie brać gry na siebie. Tutaj dużą rolę do popisu mają Ci starsi, bardziej doświadczeni zawodnicy, którzy powinni wziąć ciężar gry na siebie, jeśli tego nie zrobią tak ta gra będzie wyglądała. - Ale w drugiej połowie, na boisku pojawili się Muszyński, Popajewski, Skrzypek i ta gra wyglądała już dużo lepiej. - To wynikło z determinacji, odkryliśmy się w obronie, przeszliśmy do ataku i to było bardzo niebezpieczne, na szczęście nie strzelili nam bramki. Na początku była taktyka nie stracić bramki i szukać kontry, w zasadzie wszystkie drużyny w tej lidze tak grają. - Może właśnie Łada powinna bardziej zaatakować i się odkryć. - Sądzę, że nie. Żeby tak grać trzeba mieć zawodników dobrze biegających, szybkich agresywnych, a nie czarujmy się my takich zawodników nie mamy. Każdy stosuje taką taktykę albo na początku przez 10-15 minut, albo przy niekorzystnym wyniku. - Ale to już ósmy mecz bez wygranej. Może przy bardziej ofensywnej grze, nawet gdyby dwa mecze nie wyszły, trzeci byłby efektownym zwycięstwem. - My dzisiaj mieliśmy cztery sytuację podbramkowe, oni nie mieli żadnej i strzelili nam bramkę, także jeśli chodzi o taktykę to chyba nie była zła. Zazwyczaj mamy 2-3 sytuację i strzelamy gola. Dzisiaj jakaś indolencja nas dopadła, rzeczywiście także bramkarz Przeboju bronił bardzo dobrze, także wracając do poprzedniego pytania wydaje mi się, że gra na zero z tyłu i szukanie okazji z kontry nie jest złą taktyką.
|