Archiwum newsĂłw 13.03.2004-10.11.2008

Marek Sadowski: Marzę o 10 miejscu

27.04.2008, 00:27 - dodał Flower
Przegrana z Hutnikiem nie była miła dla trenera Marka Sadowskiego, gdyż krakowianie decydującą bramkę zdobyli po ewidentnym błędzie bramkarza z Biłgoraja. Szkoleniowiec Łady wierzy jednak w zwycięstwa w kolejnych meczach ligowych, jak również w finale Pucharu Polski z Hetmanem Zamość.

* Nie udało się zdobyć punktów w Krakowie.
* Pierwsze 20 minut byliśmy bardzo spięci i przestraszeni, jakbyśmy grali z Hutnikiem, który występuje w I lidze. Efektem tego była stracona bramka niedługo po okresie przewagi gospodarzy. Na szczęście otrząsnęliśmy się i udało się nam wyrównać. Miałem nadzieję, że w drugiej połowie pójdziemy za ciosem, zdominujemy Hutnika. Niestety, straciliśmy kuriozalną bramkę, która trochę podcięła nam skrzydła. Nie mogliśmy grac z kontry, a to najbardziej lubimy. Hutnik miał dzięki temu swoje szanse. Moi zawodnicy zostawili sporo zdrowia na boisku i szkoda, że wracamy do Biłgoraja bez punktów.

* Ma pan duże pretensje do Paczosa o gola zaraz po przerwie?
* Taka bramka nie miała prawa paść. Trzeba było piłkę wybijać nogą, a tymczasem tocząca się piłka wpadła mu pod brzuchem. Jedynym wytłumaczeniem może być brak ogrania Paczosa w 3 lidze, bo praktycznie dotąd grał on w A – klasie, dopiero przed tygodniem rozegrał pierwszy mecz w drużynie Łady w rozgrywkach o punkty. Mógł puścić każda inną bramkę, ale nie taką jak ta z 46 minuty.

* Nie było szans na grę Nikołaja Fokina?
* Powiem tak: mam nadzieję, że w czwartkowym meczu Nikołaj wejdzie do naszej bramki, bo z całym szacunkiem dla Grzesia Paczosa, to jednak to dla niego jeszcze za wysokie progi.

* Miał Pan pretensje do swoich zawodników o zostawianie dużej swobody piłkarzom gospodarzy.
* Wiedzieliśmy, że Hutnik będzie grał na dwóch wysokich napastników. Moi obrońcy niestety zostawiali im tyle miejsca, że ci robili co chcieli. Pierwszy gol dla Hutnika padł właśnie po takim błędzie. Tak nie można grać myśląc o punktach.

* O co w tej chwili walczy Łada? Nowa II liga to chyba za wysokie progi?
* Nie oszukujmy się: na drugą ligę nie mamy zawodników. Tym, których mam w kadrze brakuje takiego „zęba”, który jest niezbędny na poziomie rozgrywek nowej II ligi. Naszym maximum jest w tej chwili gra w trzeciej lidze, którą mamy zapewnioną, więc nie ma w zawodnikach jakiejś wielkiej determinacji i to nam trochę przeszkadza w osiąganiu wyników. Moim marzeniem jest zajęcie 10 miejsca na koniec sezonu. Jeśli zajmiemy 12, też nie będę rozpaczać.

* Walczycie ciągle na dwóch frontach – już niebawem przed Ładą oprócz meczów ligowych mecz Pucharu Polski z Hetmanem.
* Chcemy wygrywać mecze, które mamy do rozegrania. Ani awans, ani spadek nam nie grozi, więc gramy dla wygranych i każde zwycięstwo daje nam zadowolenie. Mecz z Hetmanem, niezwykle prestiżowy, zagramy na pewno na pełnym zaangażowaniu i powalczymy o zwycięstwo.

* Gospodarzem meczu ma być Łada, ale ciągle toczą się dyskusje na ten temat. Czy dla Pana miejsce rozgrywania finału ma znaczenie?
* Mecze Łady z Hetmanem zawsze są meczami podwyższonego ryzyka. W Zamościu stadion spełnia wyższe normy. Boisko jest takie samo zarówno tam, jak i w Biłgoraju, więc gdzie zagramy ma drugorzędne znaczenie. Ważne, żeby było bezpiecznie.


Rozmawiał Grzegorz Saj

[wróć do newsów]


Info

Skomentuj newsa na forum

Powered by PsNews