Archiwum newsĂłw 13.03.2004-10.11.2008

Wypowiedzi pomeczowe

18.04.2008, 22:37 - dodał Flower
Konferencja prasowa:
Marek Sadowski: Mieliśmy rozpracowaną Resovię, dowiadywałem się jak grają, widziałem jak grali na Avii, wiedziałem że będzie walka i ta walka była. W zasadzie bramki padły po śmiesznych błędach naszego bramkarza i w zasadzie żadnych innych sytuacji bramkowych raczej nie było. Gratuluję Resovia oczywiście, grała ambitnie, grała walecznie. Dzwi mnie natomiast postawa sędziego, 20 metrów od bramki w zasadzie nic nie robił a w sytuacji przy 1:0, gdzie Resovia rozegrała rzut wolny i Adrian przejął tą piłkę, sędzia kazał tego wolnego cofnąć. Tak delikatnie być może piłka była w ruchu. Nie wiem. W każdym bądź razie życzę Wam awansu do II ligi i może kiedyś się spotkamy.

Tomasz Tułacz (trener Resovia): Ja ostrzegałem, przestrzegałem w wypowiedziach, że to nie będzie łatwy mecz, zresztą był to 4 mecz w ciągu ostatnich 12 dni. Łada potwierdziła, że jest bardzo dobrym przeciwnikiem, walczącym, dobrze zorganizowanym w obronie i chciałbym dzisiaj zawodnikom pogratulować, że mimo tych ciężkich warunków, trudnej nawierzchni, zalanej kałużami zdołali strzelić dwie bramki i przechylić szalę na swoją korzyść, co dzisiaj jest najważniejsze.

Rozmowa z Ireneuszem Zarczukiem:
D.B.: Proszę krótko podsumować mecz.
I.Z.: No cóż przegraliśmy, trochę nieszczęśliwie, trochę przez nasze błędy niewymuszone. No niestety musze tu wziąć troszeczkę winy na siebie, może nawet nie troszeczkę, bo ja odpowiadałem za krycie Kusiaka, który strzelił bramkę na 1:0. W zasadzie Resovia do momentu strzelenia bramki nie stwarzała jakiś sytuacji podbramkowych. Nam natomiast nie dopisało szczęście, bo w jednej akcji poprzeczka i słupek. Tu gdybyśmy bramkę zdobyli myślę, że wywieźlibyśmy jakieś punkty z Rzeszowa. No na pewno troszeczkę decyzje sędziego były czasem nie na miejscu, jednak sędzia bramek nie strzelił. Przegraliśmy spotkanie i to jest przykre.

D.B.: Dobra sytuacja była też pod koniec pierwszej połowy, strzał z woleja.
I.Z. Tak miałem sytuację na 16 metrze, chciałem uderzyć piłkę w kierunku bramki ale nie trafiłem w nią dobrze. To była taka sytuacyjna piłka, spadła mi pod nogi, starałem się ją uderzyć bez przyjęcia no, ale nie wyszło niestety. Trochę zabrakło nam konsekwencji, bo i w drugiej połowie Tomek Sebastianiuk miał sytuację, którą może należałoby inaczej rozegrać. Nie byliśmy zespołem gorszym. Boisko było w fatalnym stanie, ale boisko było jednakowe dla obu drużyn.

Rozmawiał: Dariusz Buczek

[wróć do newsów]


Info

Skomentuj newsa na forum

Powered by PsNews