Archiwum newsĂłw 13.03.2004-10.11.2008

Górnik Łęczna - Łada 4:2 (1:0)

13.04.2008, 09:32 - dodał Flower
Łada nie poprawiła sobie wczoraj bilansu regionalnych rywalizacji, jednak nie wiele brakowało, a w Łęcznej doszłoby do niespodzianki.

Piłkarze Łady dość bojaźliwie rozpoczęli mecz czego efektem była gra głównie pod bramką Nikołaja Fokina. Niestety to się szybko zemściło i już w 15 minucie po akcji lewą stroną piłkę dostał niepilnowany w polu karnym Grzegorz Szymanek, który pewnym strzałem pokonał naszego bramkarza. W dalszej części gry oba zespoły miały kilka okazji na zmianę rezultatu, ale przed przerwą gole już nie padły.

Podobnie jak w ostatnich meczach znacznie lepiej Łada radziła sobie w drugiej połowie spotkania. Nasz zespół przejął inicjatywę na boisku, a najbliżej szczęścia byli Piotr Fulara i Adrian Sadowski. Ten pierwszy po świetnym uderzeniu z rzutu wolnego tuż przy spojeniu słupka z poprzeczką zmusił bramkarza gospodarzy do trudnej interwencji. Jakub Wierzchowski wybił piłkę ale padł na ziemię i zostawił pustą bramkę. Do futbolówki dobiegł "Sadek", jednak jego uderzenie, mimo że z pola karnego to jednak z dość ostrego kąta nie przyniosło gola. Niewykorzystane sytuację zemściły się w 58 minucie, kiedy bramkę głową zdobył Veljko Nikitović. Gdy wydawało się, że jest już po meczu Łada wciąż atakowała i dziesięć minut później z dystansu uderzył Ernest Chomicz, piłka obiła się jeszcze od pleców obrońcy Górnika i zatrzepotała w siatce. Dwie minuty później bramkę na 3:1 zdobył Paweł Buśkiewicz. Mimo to Łada wciąż atakowała i po dobrej kontrze w 75 minucie Adrian Sadowski znalazł się między dwoma obrońcami Górnika. Miał jednak dobre wsparcie kolegów, na lewą stronę wybiegł Ireneusz Zarczuk, a z prawej był Michał Popajewski, który miał nieco więcej miejsca. "Sadek" zdecydował się zagrać na prawo i jak się okazało to było świetne rozwiązanie, bo "Popaj" popisał się fenomenalnym strzałem zza pola karnego i zdobył kontaktową bramkę. "Biało-niebiescy" uwierzyli, że mogą zdobyć w Łęcznej punkt i momentami robili z gospodarzami co chcieli. Niestety żaden z ataków nie przyniósł już biłgorajanom bramki, a tuż przed końcem meczu jego losy rozstrzygnął Rafał Niżnik.

Ten mecz, a zwłaszcza druga połowa pokazały że Łada ma spory potencjał. Wydaje się, że nasi piłkarze muszą bardziej uwierzyć w siebie i grać odważniej, a wtedy mimo przytrafiających się błędów będą mogli wygrać z każdym zespołem w lidze. Najlepsza okazja do zdobycia trzech punktów będzie już w najbliższa środę w kolejnym wyjazdowym pojedynku, tym razem z Resovią.

Górnik: Wierzchowski - Głowacki, Mazurkiewicz, Karwan, Piesio (90' Kosiec), Nikitović (90' Sołdecki), Niżnik, Nazaruk, Kępa, Surdykowski (88' Michalak), Szymanek (65' Buśkiewicz)

Łada: Fokin - Bartecki (77' Suski), Sawczuk, Grzegorczyk, Fulara, Farotimi (73' Popajewski), Poleszak (61' Chomicz), Rutkowski, Sebastianiuk (65' Muszyński), Sadowski, Zarczuk

Bramki: Szymanek 15', Nikitović 58', Buśkiewicz 70', Niżnik 89' - Chomicz 68', Popajewski 75'

Żółte kartki: Szymanek, Kępa (Górnik) - Farotimi (Łada)

Sędzia: Paweł Raczkowski (Mazowiecki ZPN)

Widzów: 1800

[wróć do newsów]


Info

Skomentuj newsa na forum

Powered by PsNews