Wypowiedzi pomeczowe22.03.2008, 19:07 - dodał Flower
Robert Kasperczyk, trener Górnika:Dariusz Buczek: Gratuluję zwycięstwa w Biłgoraju. Powtórzyliście wynik 4:0 sprzed kilku lat. R.K.: Nie pamiętam tego zwycięstwa 4:0, bo prowadziłem wtedy Hutnika Kraków. Wracając do meczu jestem bardzo zadowolony z postawy chłopaków. Przez 90 minut nie było większych fragmentów w których oddalibyśmy pole gry i myśmy kontrolowali ten mecz. Nie ukrywam, że jesteśmy w dalszym ciągu mistrzami obcych boisk, ponieważ rozmiary naszego boiska i stan nawierzchni jest katastrofalny i nie jest to nasz atut. Natomiast przyjemnie było dzisiaj przyjechać do Biłgoraja i zagrać na bardzo dobrze przygotowanej płycie. Jeżeli chodzi o mecz to powiem tylko tyle, że dosyć czytelnie grał zespół gospodarzy, długie piłki na Zarczuka, zgrywane albo na Sadowskiego, albo Sadowski zgrywał na Zarczuka i to wiedzieliśmy jak gra Łada i z tym staraliśmy sobie poradzić. Natomiast wiedzieliśmy, że jeśli przy tych mało zwrotnych obrońcach pogramy trochę szybką piłkę dołem, to będą mieli problem i tak się stało, także uważam, że w pełni zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Rozmiary może troszkę za wysokie, ale kto strzela więcej bramek ten zawsze będzie miał 3 punkty. D.B.: Czyli potwierdza się, że Górnik jest mistrzem obcych boisk. R.K.: Tak, Górnik jest mistrzem obcych boisk. Tak byliśmy nazwani jesienią i chyba ta łatka będzie przyklejona do nas wiosną. Marek Sadowski, trener Łady: D.B.: Jaka była przyczyna dzisiejszej porażki? Marek Sadowski: Myślę, że z jednej strony słaby początek, słabe pierwsze 20 minut, a z drugiej strony katastrofalnie stracone dwie pierwsze bramki, które w zasadzie ustawiły mecz. W tej klasie rozgrywkowej, jeśli się traci takie bramki, to meczu nie można wygrać. D.B.: Jak Pan porówna mecz w Nowym Sączu z dzisiejszym? M.S.: Zdecydowanie mniej walczyliśmy tutaj. Straciliśmy dużo bramek, myślę że z przebiegu gry nie powinniśmy aż tak wysoko przegrać, bo oprócz tych sytuacji z których padły bramki Górnik nie stworzył nic. Po prostu nasze błędy. Ireneusz Zarczuk, kapitan Łady: D.B.: Krótko mówiąc mecz się dzisiaj nie udał. I.Z.: Fatalnie, fatalnie zagraliśmy. Druga bramka podcieła nam skrzydła. Fakt, że Górnik strzelał bardzo ładne bramki, każda w samo okienko, ale my pozwalaliśmy na te strzał także zagraliśmy słabe spotkanie. Cóż nam pozostało, musimy szybko się odbudować i grac dalej. Górnik obnażył dziś nasze wszystkie błędy. D.B.: Czyli święta smutna I.Z.: No niestety tak wyszło. Tak jak mało kto się spodziewał zwycięstwa w Nowym Sączu, tak w najczarniejszych snach chyba nikt nie spodziewał się takiego wyniku u siebie, ale dlatego piłka jest taka piękna, bo jest tak nieprzewidywalna. D.B.: Mam nadzieję, że odbijecie to sobie w Małogoszczy. I.Z.: Tez w to wierzę, będziemy na pewno walczyć, będziemy się starać zdobywać punkty. Nikołaj Fokin, bramkarz Łady: D.B.: Dzisiejszego występu chyba nie możesz zaliczyć do udanych? N.F.: Wiadomo, wręcz przeciwnie. Przegrana i tyle, nie ma żadnych usprawiedliwień. D.B.: A jak padły dwie pierwsze bramki? N.F.: Przy pierwszej, zawodnik Górnika uderzył z rzutu wolnego nad murem, nie zdarzyłem zareagować. Natomiast druga to ewidentny błąd, bo wypiąstkowałem bardzo źle pod nogi przeciwnika, który dośrodkował i strzelili drugą bramkę. Rozmawiał: Dariusz Buczek
|