Z Avią na remis03.03.2008, 20:29 - dodał Kura
Duża grupa kibiców mimo niezbyt sprzyjającej aury wybrała się na pierwszy sparing, jaki zawodnicy biłgorajskiej Łady rozegrali przed własną publicznością. Było to spotkanie z Avią Świdnik, w której występowało 2 zawodników(Wojciech Białek i Marcin Kubiak), którzy jeszcze do nie dawna bronili barw biało-niebieskich. Biłgorajanie rozpoczęli to spotkanie w składzie; Fokin- Rutkowski, Sawczuk, Grzegorczyk, Bartecki- Popajewski, Fulara, Farotimi, Sebastianiuk- Zarczuk, Sadowski. Od początku meczu nieznaczną przewagę zyskali przyjezdni. Na bramkę Nikołaja Fokina groźnie strzelali m.in. Wojciech Białek i Konrad Nowak, ale Kola spisywał się między słupkami bez zarzutu. Gospodarze odpowiedzieli uderzeniem z rzutu wolnego Ireneusza Zarczuka. W późniejszej fazie pierwszej części gry inicjatywę przejęli piłkarze Łady co zaowocowało bramką zdobytą w 35 minucie przez Sebastianiuka. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie. W drugiej połowie od początku przeważali podopieczni Marka Sadowskiego. Prowadzenie na 2:0 podwyższył przepięknym strzałem z powietrza Ireneusz Zarczuk a kilka minut później bramkę na 3:0 zdobył Adrian Sadowski, który umiejętnym zwodem oszukał bramkarza świdnickiej Avii. Szkoleniowiec Łady wyglądał na zadowolonego z wyniku i przeprowadził kilka zmian. Na boisko wszedł m.in. Grzegorz Poleszak i pokazał się z bardzo dobrej strony. Kiedy do końca meczu pozostało już niespełna 20 minut Avia zaatakowała śmielej i po jednej z akcji wywalczyła rzut karny, którego na bramkę zamienił pewnym strzałem Wojciech Białek. Popularny "Biały" przypomniał kibicom Łady jak jeszcze nie tak dawno zdobywał bramki grając w koszulce z łabędziem na piersi i chwilę później zdobył strzałem głową kontaktowe trafienie i z wysokiego prowadzenia Łady 3:0 zrobiło się już tylko 3:2. Na domiar złego minutę po drugim trafieniu zdobytym przez Białka gracze Avii doprowadzili do wyrównania. Zarówno kibice, trener jak i sami piłkarze nie kryli rozczarowania, gdyż nie codziennie zdarza się stracić aż 3 bramki w kilka minut. Remisowy rezultat utrzymał się już do końca spotkania. Na pewno cieszy dobra gra Łady w ofensywie, ale z drugiej strony martwi brak konsekwencji w grze defensywnej szczególnie w końcówce meczu i strata 3 bramek w niezwykle głupi sposób. Pomijając aspekty dotyczące gry biało-niebieskich w dzisiejszym sparingu kibiców może cieszyć fakt, że w końcu mogli zobaczyć grę kontrolną swojej drużyny w Biłgoraju. Szkoda tylko, że tak późno, bo do startu ligowej karuzeli pozostało już nie wiele czasu. Marek Sadowski: W sumie byliśmy lepszym zespołem. Chłopcy grali agresywnie, stwarzali sytuacje bramkowe. Nasza gra mogła się podobać. Po zmianie stron przeciwnik strzelił nam 3 bramki, a główna wina straconych goli leży po stronie Sawczuka. Po prostu coś musimy z tym zrobić żeby nie było więcej takich błędów w obronie. - A jak spisali się dzisiaj nowi, testowani zawodnicy? Dobrze się spisał Tomasz Sebastianiuk (strzelec 1 bramki przyp. red). Natomiast Suski i Sirko to są zawodnicy, na których można liczyć w razie nagłej potrzeby. -A czy Tomasz Suski będzie grał w Ładzie? Tak. Rozmawiał: Dariusz Buczek
|