Archiwum newsĂłw 13.03.2004-10.11.2008

Hetman po latach lepszy do Łady

12.11.2007, 08:52 - dodał Flower
O LOSACH BARDZO ZACIĘTEGO NIEDZIELNEGO MECZU ZADECYDOWAŁA JEDNA BRAMKA

Z derbowego pojedynku z kompletem punktów wyszedł Hetman Zamość. Gospodarze zagrali bardzo rozważnie, swojej szansy w grze z Ładą Biłgoraj szukając w szybkich kontrach. Jednak w przeciwieństwie do poprzednich spotkań zamojskiej drużyny, wynik spotkania udało się otworzyć dopiero w drugiej połowie. Autorem, jak się później okazało, zwycięskiego gola okazał się Tomasz Łuczywek.

Na ten pojedynek kibice obu drużyn czekali 25 lat. Poprzednie wyniki zdążyła już pokryć patyna. Nic więc dziwnego, że emocje związane z ,,bratobójczym” pojedynkiem rosły już od początku rundy jesiennej. Ich kulminacją było niedzielne popołudnie. Gorącą i bliską wrzenia atmosferę podgrzewały dodatkowo wypowiedzi zawodników, którzy obiecali walkę niemal o każde źdźbło trawy.

Ku rozczarowaniu kibiców pierwsza połowa meczu nie była jednak zbyt barwna. Piłkarzom obu drużyn wyraźnie brakowało pomysłu na stworzenie ciekawych i przede wszystkim groźnych dla przeciwnika akcji. Gra w większości toczyła się w środku pola. – Trudności sprawiało nam przejście mocno zagęszczonej linii obronnej biłgorajskiego zespołu. Łada najwyraźniej wyszła z nastawieniem grania na remis, bo w niektórych momentach w obronie uwijało się aż ośmiu piłkarzy gości – przyznał tuż po meczu Przemysław Cecherz, trener Hetmana Zamość.

Sytuację Łady skomplikowała trochę kontuzja Pawła Rutkowskiego. 20-letni lewy obrońca z powodu kontuzji już w pierwszym kwadransie gry musiał opuścić boisko. Fakt ten zmusił trenera Marka Sadowskiego do zmian na kilku pozycjach. – Zupełnie przestawiłem zespół, przez co chłopcy dość długo musieli szukać wspólnego języka. Nie wiem jednak dlaczego przeszkodziło im to w zdobyciu choć jednej bramki. Sytuacji mieli kilka. Najlepszą zmarnował Wojciech Białek, który z pięciu metrów nie trafił do pustej bramki – dodaje biłgorajski szkoleniowiec.

Druga połowa potwierdziła, że o losach niedzielnego spotkania zadecydować może przysłowiowa jedna bramka. Los tym razem uśmiechnął się do gospodarzy. W 53 minucie gry szybką kontrę uruchomił Jakub Cieciura. Piłka powędrowała do Daniela Onyekachi. Nigeryjski napastnik minął dwóch obrońców Łady i zagrał do niepilnowanego w polu karnym Łuczywka. Nikołaj Fokin uległ dopiero po dobitce zamojskiego pomocnika. – To była kluczowa sytuacja. Mecz mogliśmy jednak wygrać znacznie korzystniejszym bilansem. Do bramki nie trafili jednak Tomasz Margol i Kamil Sawa – dodaje trener Cecherz.

Wygrana w niedzielnych derbach dała Hetmanowi mocną pozycję w trzecioligowej tabeli. Obecnie do liderów zamojski zespół traci zaledwie jeden punkt. – Trzecia lokata to solidna pozycja do rozpoczęcia wiosennych rozgrywek. Teraz czeka nas dużo pracy. Na początek damy jednak wytchnąć zawodnikom. Poniedziałek mają wolny, ale już we wtorek spotykamy się na sparingu z Kolporterem Koroną Kielce, a w sobotę z GKS BOT Bełchatów – kończy zamojski szkoleniowiec.

Hetman Zamość – Łada Biłgoraj 1:0 (0:0)

Hetman: Baranowski – Sękowski, Tomasik, Wachowicz, Pastuszka, Cieciura (89 Jaworski), Kiema, Bartos, Łuczywek (90 Turczyn), Margol, Onyekachi (72 Sawa).
Łada: Fokin – Skrzypek, Grzegorczyk, Rutkowski (15 Piętak, 72 Popajewski), Sawczuk, Muszyński, Fulara, Farotimi, Białek, Zarczuk, Sadowski.
Bramka: 1:0 Łuczywek 53
Żółte kartki: Wachowicz, Kiema i Bartos (Hetman) oraz Grzegorczyk, Muszyński i Sadowski (Łada)
Sędziował: Michał Zając (Śląski ZPN)
Widzów: 3000

Źródło: Kurier Lubelski

[wróć do newsów]


Info

Skomentuj newsa na forum

Powered by PsNews