Archiwum newsĂłw 13.03.2004-10.11.2008

Będzie święto!

08.11.2007, 18:47 - dodał Flower
Dla kibiców Hetmana mecz z Ładą jest ważny niczym krakowska "święta wojna”.

Chociaż zamojsko-biłgorajska futbolowa rywalizacja bardziej dzieli kibiców niż ich łączy, wśród piłkarzy trudno doszukiwać się podobnych antagonizmów. W końcu kapitanem zamojskiego Hetmana jest rodowity biłgorajanin, a w Ładzie występuje Adrian Sadowski, który bronił również barw drużyny z Zamościa.

- Zaczynałem przygodę z piłką w Ładzie. Jestem jej wychowankiem. Gdy przyszedłem na pierwszy trening byłem chyba w szóstej klasie - przyznaje z dumą Andrzej Wachowicz, który z niecierpliwością czeka na dreszczyk emocji, wywołany występem przeciwko swojemu byłemu klubowi. Będzie to zresztą jego podróż sentymentalna. - Mam tam jeszcze kolegów ze starych czasów. Grywałem z Irkiem Zarczukiem i Siergiejem Sawczukiem. Przy mnie zaczynał Kukiełka i Chomicz - wspomina popularny "Groszek” i od razu dodaje: Jeśli będę miał okazję, żeby strzelić gola, noga nie zadrży. W niedzielę na trybunach stadionu przy ul. Królowej Jadwigi zasiądzie niemal cały klan Wachowiczów. - Rodzina zawsze jest na meczu. Jeśli tylko mogą, nie opuszczają żadnego spotkania. To jest specjalne, więc nie powinno nikogo zabraknąć. Moim największym kibicem jest żona. Mamy ośmiomiesięcznego synka, więc ostatnio rzadziej zasiada na trybunach. Jeśli pogoda dopisze zabierzemy na mecz starszego syna. Mam dla niego specjalną koszulkę. Chciałbym, aby ją pokazał na stadionie - mówi tajemniczo Andrzej Wachowicz. Kapitan Hetmana ma nadzieję, że spotkanie będzie piłkarskim świętem, niezakłóconym przez zwaśnionych kibiców. - Antagonizmy są zupełnie niepotrzebne. Liczę na super atmosferę na trybunach i boisku, a nie ekscesy. Zróbmy z tego spotkania święto - apeluje kapitan Hetmana.

- Z moich czasów w Hetmanie zostali tylko "Groszek” i Marek Baranowski. W przelocie spotkałem się w Radomiaku z Kubą Cieciurą. Najbardziej przyjaźniłem się z Darkiem Reyerem i Maćkiem Kleszczem, ale ich już nie ma. Teraz to zupełnie inny zespół. Fajnie będzie wrócić na ten stadion. Miło byłoby również strzelić bramkę - odpowiada napastnik Łady, a w przeszłości również Hetmana Adrian Sadowski. 21-letni napastnik bez ogródek przyznaje, że ma specjalną motywację. - Pamiętam jak niemiłosiernie wygwizdywali mnie tutaj kibice i to zaraz po moim pierwszym meczu. Dlatego chciałby strzelić bramkę, żeby zamknąć im buzie. Zresztą obojętne mi, jak mnie przyjmą. Jeśli ktoś mi uprzykrza grę, jeszcze bardziej mnie to mobilizuje. A po spotkaniu z przyjemnością pójdziemy wypić z gospodarzami "małe jasne”. O ile oczywiście Łada wygra - śmieje się Sadowski junior.
(Greg)
Źródło: Dziennik Wschodni

[wróć do newsów]


Info

Skomentuj newsa na forum

Powered by PsNews