Nokaut i bramka20.09.2007, 16:10 - dodał Flower
Coś nieprawdopodobnego - w krótkich żołnierskich słowach określił mecz z udziałem swoich piłkarzy trener Marek Sadowski. Piłkarze z Biłgoraja zagrali jedno z lepszych spotkań w tym sezonie, a mimo to musieli przełknąć gorycz porażki. Zgodnie z zapowiedziami goście z Biłgoraja podyktowali Przebojowi trudne warunki, a swoją dobrą i rozważną grę udokumentowali bramką zdobytą po rzucie rożnym przez Ireneusza Zarczuka. Nieszczęście zaczeło się po przerwie. Do wyrównania doprowadził joker w talii Antoniego Szymanowskiego - Norbert Górski. Kolejne trafienie dorzucił Dariusz Mielec, a jego bramka padła w ało sportowych okolicznościach. - Bartecki wygrał główkę, ale został przy tym uderzony w łuk brwiowy i znokautowany. Zakrwawiony upadł na boisko, ale arbiter nie przerwał akcji. Mielec trafił do bramki, a Bartecki do szpitala. Z fair play nie miało to zbyt wiele wspólnego - kręcił głową zniesmaczony Sadowski. Losy spotkania mógł zmienić w 90 minucie Sebastian Skrzypek, ale strzał z rzutu karnego padł łupem Macieja Palczewskiego.Przebój Wolbrom - Łada Biłgoraj 2:1 (0:1) 0:1 - Zarczuk (38) - 1:1 Górski (53), 1:2 - D. Mielec (71). Łada: Fokin - Skrzypek, Grzegorczyk, Sawczuk, Bartecki (72 Kukiełka) - Rutkowski (70 Muszyński), Farotimi - Fulara (20 Popajewski), Białek, Sadowski - Zarczuk Sędziował: Gerard Żurawski (Podkarpacki ZPN). Widzów: 300.
|