Łada jest NAJ!03.07.2007, 18:01 - dodał Flower
To podsumowanie czwartoligowego sezonu dedykujemy wszystkim, którzy tylko narzekają i szukają dziury w całym. A takich "kibiców" na meczach w Biłgoraju nie brakowało. Żeby w końcu się przekonali, że w Ładzie jest wszystko "naj".Najlepszy trener Kiedy Marek Sadowski objął zdegradowany do klasy okręgowej zespół Łady, szybko uświadomił swym podopiecznym, że "warto czasem zrobić krok do tyłu, żeby później zrobić krok do przodu". I tak się stało. Po raz drugi z rzędu piłkarze z Biłgoraja świętują awans do wyższej ligi. Marek Sadowski zbudował solidny zespół, grający skuteczną piłkę. Po odejściu w trakcie zimowej przerwy w rozgrywkach dwóch typowych rozgrywających Andrzeja Gutka i Michała Furlepy, szkoleniowiec z powodzeniem zmienił ustawienie zespołu z 1-4-4-2 na 1-4-5-1, dającego dowód tego, że jest strategiem z najwyższej półki. Miał nosa co do transferów. Jeśli teraz także nie pomyli się w kwestii wzmocnień i sprowadzi dwóch-trzech zawodników pokroju Piotra Fulary, to Łada nie powinna być w III lidze zespołem do bicia. Najpewniejszy bramkarz Dla jednych dziwak i ekscentryk, dla innych mędrkujący filozof. Ale przede wszystkim - znakomity bramkarz. Nikołaj Fokin w 26 występach w Ładzie tylko siedem razy wyciągał piłkę z siatki. Miał fantastyczną passę w rundzie jesiennej. Nie puścił gola w jedenastu kolejnych występach. Po raz pierwszy skapitulował dopiero w drugim wiosennym meczu, z Górnikiem II Łęczna. Co prawda biłgorajska obrona grała tak dobrze, że często "Kola" nie miał w bramce zajęcia. Ale kiedy trzeba było, to wygrywał pojedynki sam na sam z napastnikami i bronił rzuty karne. Najszczelniejsza obrona W całym sezonie Łada straciła tylko 13 bramek. To najlepszy wynik w siedmioletniej historii lubelskiej IV ligi (rekord należał do Orląt Radzyń Podlaski, które zakończyły poprzedni sezon z 17 straconymi bramkami). Biłgorajska defensywa, której ostoją był Siergiej Sawczuk, wyszła "na zero" w 21 meczach. Jedynie piłkarzom Tomasovii Tomaszów Lubelski udało się w jednym meczu trafić do bramki Łady trzy razy. Nie lada sztuką było dwukrotne pokonanie bramkarza w ciągu 90 minut. Udało się to tylko napastnikom Podlasia Biała Podlaska i Victorii Parczew. Najskuteczniejszy atak Wojciech Białek i Ireneusz Zarczuk zdobyli razem 41 bramek. To ponad 55 procent wszystkich goli dla Łady w sezonie. Takiego duetu snajperów nie miał żaden z czwartoligowców. Biłgorajscy napastnicy zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców. W drugiej części sezonu Wojciech Białek grał na boku pomocy, co nie przeszkodziło mu w zdobywaniu bramek. Jesienią 10 razy trafił do bramki rywali, wiosną był skuteczniejszy o jednego gola. Najszybszy hat-trick Tylko pięć minut potrzebował Ireneusz Zarczuk, żeby trzy razy bramkarza Czarnych Dęblin. W spotkaniu z najsłabszym zespołem w lidze kapitan Łady zaliczył ogółem pięć trafień z rzędu! Pierwszego gola strzelił w 50 minucie spotkania, a strzeleckie popisy zakończył niecałe pół godziny później. Najwierniejszy rezerwowy W kadrze pierwszego zespołu Mirosław Bielak jest już prawie 10 lat, z krótką przerwą, gdy kopał w Orionie Dereźnia Solska. Ale swe występy w wyjściowej jedenastce Łady może policzyć na palcach jednej ręki. Chyba sam już nie pamięta, kiedy nie zaczynał meczu na ławce rezerwowych. W tym sezonie zaliczył jedenaście występów. Wszystkie jako zmiennik. Od kilku lat kusza go trenerzy zespołów z niższych lig, z powiatu biłgorajskiego. Woli jednak ławkę rezerwowych w Ładzie niż pewne miejsce w składzie jakiegoś piątoligowca. Największy zwycięzca Przyszedł do Łady w trakcie zimowej przerwy między rundami, rozbity psychicznie po niepowodzeniach w trzecioligowych drużynach - Hetmanie Zamość i Radomiaku Radom. Początku Adrian Sadowski w Biłgoraju nie miał łatwego. Nie jeden raz musiał się nasłuchać od kibiców, bo z łatwością dochodził do sytuacji strzeleckich, ale pod bramką rywali zachowywał się jak trampkarz. Trener Marek Sadowski nie ugiął się jednak pod presją kibiców oraz dziennikarzy i konsekwentnie stawiał na swojego syna. Nie zawiódł się. "Sadek" junior przełamał się w spotkaniu ze Stalą Kraśnik strzelając swojego pierwszego gola dla Łady. Potem dwa razy trafił do bramki z Unią Bełżyce. Od tego meczu strzelał gole w każdym z sześciu występów. Nie trafił tylko w spotkaniu z Victorią Parczew. ale trafić nie mógł, bo pauzował za kartki. Na zakończenie sezonu "ustrzelił" klasycznego hat-tricka, pokonując bramkarza Czarnych trzy razy w ciągu sześciu minut. Źródło: NOWa gazeta biłgorajska
|