Michał Popajewski: Trafiła mnie w klatkę28.05.2007, 20:07 - dodał Administrator
Runda wiosenna zaczęła się dla ciebie bardzo pechowo. Już w pierwszym meczu odniosłeś kontuzję.- W meczu z Podlasiem naderwałem miesień dwugłowy uda. Później mięsień strzelił jeszcze raz i musiałem usiąść na ławce. Teraz powoli dostaję kolejne okazje do gry, a dzisiaj udało się nawet strzelić bramkę. Jesteś wciąż rezerwowym. Bramka pomoże ci się przebić do podstawowego składu? - Mam nadzieję, że będę grał coraz więcej. Zobaczymy jak będzie dalej. Na razie cieszę się, że udało się zdobyć bramkę w ważnym meczu. Sposób w jaki umieściłeś piłkę w bramce był dość nietypowy. - Zamykałem akcję po dośrodkowaniu Adriana Sadowskiego, któryś z pomocników Stali przepuścił piłkę, a ta trafiła mnie w klatkę piersiową i wpadła do bramki. Tak chciałeś uderzyć? - Chciałem zdobyć bramkę. Nie zastanawiałem się jak to zrobić. Nie ważne od czego odbiła mi się piłka, ważne że znalazła drogę do bramki. Rozmawiał: Piotr Gontarz. Źródło: Lubelski Sport Express.
|