Wypowiedzi pomeczowe, noty28.05.2007, 15:31 - dodał Administrator
Noty:Fokin 6 – Fulara 6, Bartecki 7, Grzegorczyk 7, Skrzypek 6 – Białek 8, Kubiak 6, Sadowski 8, Fartoimi 6, Chomicz 6 (73’ Popajewski 7) – Zarczuk 6. Bez not: Łukasik, Bielak. W jedenastce kolejki znalazł się Adrian Sadowski. Wypowiedzi: Marek Sadowski – Staraliśmy się grać na remis, bo wiedzieliśmy, że Stal ma przed sobą ciężkie mecze i jak nie z nami, to potknie się później. Poza tym oglądałem ostatnie mecze Stali i wiedziałem, że w końcówce opadną z sił. Każdy z naszych kolejnych meczów będzie bardzo trudny mimo tego, że mamy teoretycznie łatwiejszych rywali niż Poniatowa. Będziemy grać tak aby wszystko do końca sezonu wygrać i zająć drugie miejsce. Słyszę z trybun głosy kibiców, którzy w każdym meczu domagają się ściągnięcia z boiska Adriana, ale ja z przygłupami i szowinistami nie zamierzam polemizować. Adrian od trzech czy czterech spotkań gra naprawdę dobrze. Wojciech Stopa (trener Stali Poniatowa) – Do momentu utraty bramki graliśmy poprawnie realizując założenia taktycznie. Decydująca była niewykorzystana sytuacja przez Marcina Wilczyńskiego. Wszystko szło zgodnie z planem. Trzymaliśmy szybkiego Białka i zawsze groźnego Zarczuka. Pierwsza bramka dla Łady i czerwona kartka Marcina Owaka ostatecznie podcięły nam skrzydła, a wiatr w żagle złapali gospodarze. Musimy teraz psychicznie stanąć na nogi. Mam nadzieję, że nie będzie jakiś nerwowych ruchów ze strony zarządu. Gramy dalej. Do końca sezonu pozostało pięć kolejek, a Łada przecież może jeszcze stracić punkty. Wojtek Białek – Trener uczulał nas przed meczem, że rywale będą grali do 70 minuty, bo na tyle starczy im sił, więc nie grzaliśmy się i nie atakowaliśmy od początku z największą siłą. Fajnie wprowadził się Michał Popajewski, który zdobył pierwszą bramkę, później dograłem Adrianowi Sadowskiemu, a kolejnym udanym wejściem z ławki popisał się Mirek Bielak, po którego podaniu nie pozostało mi nic innego jak tylko ustalić wynik. Marcin Wilczyński (pomocnik Stali Poniatowa) – Gdybym w 75 minucie trafił do bramki Łady, jestem pewien, że wygralibyśmy mecz. Zwycięstwo Łady jest zasłużone, chociaż na pewno za wysokie. Biłgorajanie byli bardziej ruchliwi na boisku i byli drużyną bardziej świeżą. Żałuję sytuacji, bo położyłem bramkarza rywali i miałem przed sobą już tylko bramkę. Trafiłem w słupka, szkoda. Autor: Piotr Gontarz Źródło: Lubelski Sport Express.
|